Wpisy użytkownika kryminalistyka.fr.pl z dnia 20 grudnia 2010

Liczba wpisów: 4

kryminalistyka.fr.pl
 
Los pokarał mnie umiejętnością czerpania przyjemności z czytania. Przekłada się to wybitnie na zawartość wypłaty w wypłacie, ale ja nie o tym tutaj marudzę. Otóż często zdarza mi się, jak wielu innym ludziom, czytać w wszelakiego rodzaju środkach komunikacji miejskiej. A wiadomo jak jest – sama bezczelnie czytam pasażerom przez ramię (jak widać to kolejna z licznym moich „zalet inaczej”.)
Ale do zaczapkowanego obecnie łba by mi nie przyszło wrzeszczeć na ludzi bo coś czytają, albo wygłaszać tyrady co czytać powinni.
Niestety nie wszyscy tak mają.
Przykład pierwszy:
Siedzę spokojnie w przedziale, nikomu nie wadzę, czytam „Medycynę sądową dla prawników”. Po drugiej stronie siedzi gość, około 50tki, no i filuje co ja czytam. Coś tam popitolił pod nosem i słyszę:
- Pani studiuje medycynę?
- Nie.
- To po co pani to czyta?
- Bo mnie interesuje.
A ten strasznie autorytatywnym tonem – Kobiety nie powinny takich rzeczy czytać.
Ot, kurcze, myślę – następny co się boi kobiet i chciałby je jako analfabetki w czadorach widzieć.
Ta.. – mu na to ja – tylko podręczniki o makijażu, żeby nie były za mądre. Wszak wiadomo, że faceci lepiej widzą niż myślą.
Miał tyle inteligencji, żeby się zamknąć.

Przykład drugi:
Siedzę w tramwaju i czytam „Siepaczy Stalina”. Widzę – luka mi przez ramię facet, też około 50tki (kryzys wieku średniego czy co?). Coś tam zbulwersowany mruczy pod nosem i słyszę:
- Jeszcze o nich książki piszą! Jak pani nie wstyd to czytać! Ja bym takie książki… (i tu mu zabrakło konceptu). No to pośpieszyłam z pomocą bliźniemu:
- A pan by takie książki palił jak Hitler czy mielił jak Stalin?
Ludzie na około w rechot, a pan starą formułkę o niewychowanej młodzieży. Ale wyniósł się na koniec tramwaju.

Przykład dzisiejszy:
Siedzę w kolejce i czytam „Wojnę Hitlera” Davida Irvinga. Fakt – książka wywołała wiele kontrowersji. Ale jak mam sobie wyrobić pogląd czy słusznie, jak jej nie przeczytam?
Na przeciwko koleś, na oko czterdziestki nie przeskoczył. No i zaczyna:
- Co pani te kłamstwa czyta,  jak pani nie wstyd.
O – myślę sobie – koleś intelektualista, wie kto zacz Irving i co pisze. No to pytam grzecznie:
- A w którym miejscu? Pan pokaże – i książkę pod nos kolesiowi.
- Ja tego nie czytałem, co pani sobie myśli!
- A… znaczy jasnowidz, nie czytał a wie….
No i jakoś dyskusja się nie rozwinęła dalej.

Teraz apel:
„Wiedzący lepiej” – odpierdulcie się łaskawie od tego co czytam.  To moja sprawa i mam to zagwarantowane w konstytucji. Jak będę chciała przeczytać romans z „samotną łzą”  to przeczytam (no, trochę to wątpliwe – próbowałam), jak krwawy horror – też.  Nikt was nie zmusza, żeby czytać to samo.
Bo zaczynacie przypominać postacie z moich książek o nazistach.

P.s. Czytałam dziś w tramwaju, po przesiadce z wspominanej kolejki, z Panią (oczywiście irytująco i chamsko przez ramię) romans i naprawdę, naprawdę, nie ściemniam – był tam kawałek o „samotnej  łzie” toczącej się po policzku.  Yes, yes, yes…
wojna.jpg
  • awatar Caltha: cudowne riposty, jak ktoś mi się kiedyś doczepi to aż zacytuję :D:D:D ale nigdy nie miałam takich sytuacji :)
  • awatar temporary onion: po przeczytaniu pierwszego przykładu dziękuję Ci, dziękuję! że tak odpowiedziałaś. myślałam, że znów mnie cholera strzeli a skończyło się na złośliwej satysfakcji ze zgnojonej głupoty, o której istnieniu już prawie zdążyłam zapomnieć: ]
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 

Gdzieś tak ze trzydzieści lat
miała komuna, gdy przyszedłem na świat.
Spod lady wózek stanął w M3.
W ponurym bloku z wielkich płyt.

Born in the PRL
Born in the PRL I was
Born in the PRL
Born in the PRL


Choć świat był szary, liczyło się,
Że kumpli masz na dobre i złe.
Każdy na życie apetyt miał,
Więc jakim było, takim je brał.

Podbite oczy i zbite szyby,
Korki z odpustu i wojny na niby,
Zapach saletry i strzały z procy,
W kapsle i grzyba granie do nocy.

Born in the PRL …

O piątej rano stało mleko pod drzwiami,
Vibovit w proszku jedliśmy garściami,
Było coś prawie jak czekolada,
Była w woreczkach oranżada.

Węgierskie znaczki, na puszki szał,
Paczki z zachodu, gdy ktoś wujka miał,
Para Relaxów i kreszowy dres,
Chociaż z Pewexu Levisy śniły się.

Born in the PRL …

Gdzieś facet z wąsem przeskoczył płot,
Lecz nie wiedziałem, o co mu szło.
A potem przyszedł grudniowy poranek,
Próżno czekałem na Teleranek.

SS-20 nas wzięły na cel,
Gdzieś coś wybuchło, piliśmy płyn L
Przy stole z bajki skończyło się,
Ruscy odeszli, przyszło USA

Dziś wielu mówi "To był syf,
Teraz o wiele łatwiej żyć",
Chociaż to prawda nie smucę się,
Że dorastałem w PRL.

Born in the PRL …
  • awatar tannat: od kiedy to usłyszałam (x czasu temu) wracam czesto do tych słów...taki hymn mojego pokolenia
  • awatar kryminalistyka.fr.pl: @tannat: Vibovit w proszku jedliśmy garściami, Było coś prawie jak czekolada, Była w woreczkach oranżada. - ten kawałek zawsze mnie rozrzewnia ;)
  • awatar kura z biura: To dla mnie i dla mojego rodzeństwa, i nawet dla najmłodszej siostry, która choć z '89, to sprzed magicznej daty 4 czerwca! (a właściwie to któregoś tam grudnia, bo dopiero wtedy przemianowali PRL na RP)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Wykopki zrobię i znajdę na święta!
Uwielbiam ta grę ;)
dungeon1.jpg

dungeon2.jpg


Heheheh (śmiech złowieszczy, żeby nie było).