Wpisy użytkownika kryminalistyka.fr.pl z dnia 7 czerwca 2011

Liczba wpisów: 6

kryminalistyka.fr.pl
 
Pierwsza część tu: kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)wampir-z-galkowka…
Do kolejnego zabójstwa doszło w marcu 1953 r. znowu w pow. łódzkim. Tym razem ofiarą padła 21-letnia Teresa P. Jej zwłoki leżały na polu w pobliżu drogi, którą codziennie wracała z pracy w późnych godzinach wieczornych. Także i w tym wypadku zgon nastąpił na skutek uduszenia przez zaciśnięcie szalika na szyi. Dolna część zwłok była odkryta, dostrzeżono na nich liczne zadrapania, ponadto stwierdzono rozdarcie błotny dziewiczej. Obecność w pochwie plemników dowodziła, że z Teresą P. odbyto stosunek płciowy. Pies puszczony na ślad doprowadzał do przystanku tramwajowego. I w tym wypadku śledztwo zakończyło się umorzeniem.

Następnego zabójstwa dokonaj nieznany sprawca w podobnych okolicznościach po upływie około dwóch lat od zamordowania Teresy P. Tym razem zwłoki 22-letnaej Ireny D. znaleziono w styczniu 1955 r. w polu obok drogi prowadzącej do wsi Zielona Góra (pow. Brzeziny). Podobnie jak w poprzednich wypadkach miała ona zaciśnięty na szyi szalik, co spowodowało uduszenie. W tym jednak wypadku reformy nie zostały ściągnięte, lecz rozdarte w kroczu. Rozległe krwawe plamy, jakie stwierdzono na reformach  w okolicy narządów płciowych, spowodowane były wybroczynami na skutek rozdarcia błony dziewiczej. Oprócz zadrapań na ciele u denatki stwierdzono złamanie kości żuchwowej na skutek silnego uderzenia ręką lub tępym narzędziem. Wszystko wskazywało na to, iż Irena D. stoczyła walkę z napastnikiem. Sprawca nadal pozostawał nieznany.

W rok później powtórzyło się analogiczne zabójstwo. W marcu 1956 r. w lasku przy drodze prowadzącej do Gałkówka znaleziono zwłoki 18-letniej Heleny W., uczennicy technikum w Łodzi. Zwłoki były przykryte płaszczem denatki. Stwierdzono także ślady ich wleczenia. Pies puszczony na ślad doprowadził do przystanku kolejowego w Gałkówka. Śmierć denatki nastąpiła na skutek uduszenia. Rozerwanie błony dziewiczej dowodziło także jej zgwałcenia.
W sierpniu 1956 r. w i krzakach jeżyn obok drogi z Gałkówka do Koluszek znaleziono zwłoki Heleny K. lat 24 znajdujące się w daleko posuniętym stanie rozkładu. Jej zgon nastąpił także na skutek uduszenia. Mimo stanu rozkładu zwłok udało się ustalić, że na Helenie K. dokonano zgwałcenia. Stwierdzono bowiem obecność nieżywych plemników w pochwie.

Było to ostatnie zabójstwo na tle seksualnym, które ze względu na podobieństwo szeregu okoliczności przypisywano temu samemu, nieznanemu jeszcze wówczas sprawcy. Jednakże nawet liczne poszlaki, które stanowiły podstawę aresztowania trzech osób podejrzanych o popełnienie tych przestępstw, nie doprowadziły do wykrycia sprawcy. Postępowanie umorzono w 1957 r.
Dopiero skojarzenie faktu, że Modzelewski pochodzi z tego terenu i w latach, gdy dokonano opisanych zabójstw w Gałkówku, pełnił służbę wojskową w Łódzkiem, dopomogło do wysunięcia wersji, iż może on być także sprawcą tej serii zabójstw. Wersję tę potwierdził niebawem sam Modzelewski, przyznając się do winy w wyniku umiejętnego przesłuchania go i skrupulatnego wyliczenia czasu jego bytności w miejscach zdarzeń.
W czasie  procesu Modzelewskiego postawiono mu ponadto zarzuty:

   *  usiłowania zabójstwa na tle seksualnym dalszych 6 -ciu kobiet,
   *  nielegalnego posiadania broni palnej
   *  i dokonania dwóch rozbojów na mężczyznach, którym zabrał zegarki.

Popełnienie tylu zabójstw na tle seksualnym nie mogło nie wzbudzać wątpliwości co do poczytalności oskarżanego. Modzelewski został zatem poddany wszechstronnym badaniom lekarskim. Na podstawie przeprowadzonych obserwacji oskarżonego i materiałów śledztwa biegli psychiatrzy i seksuolodzy wydali opinię stwierdzającą, że Modzelewski jest zdrowy psychicznie mimo uszkodzenia mózgowia. Według orzeczenia lekarzy jest on encefalopatą na skutek doznanych urazów lub z powodu zmian powstałych w życiu płodowym. Inne ze stwierdzonych u niego odchyleń od normy polegały na niedostatecznym wykształceniu uczuć wyższych, na wybuchowości, spaczeniu popędu płciowego i szczytowej postaci sadyzmu. Żadne z tych zaburzeń i odchyleń nie powodowało jednak ograniczenia jego poczytalności w chwili popełniania przestępstwa.
W rezultacie trwającego kilka tygodni przewodu sądowego Stanisław Modzelewski został uznany za winnego zarzucanych mu zbrodni i skazany na karę śmierci.
  • awatar Królowa Casis: Fajny blog, tematyka bardzo mi bliska- jako hobby, będę tu częściej zaglądać i zapraszam też częściej do mnie ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
W zeszłym roku straszyła mnie reklama. A właściwie nie straszyła, tylko odstraszała.  Reklama wyglądała tak:
DSC06079.JPG

DSC06080.JPG

Teoretycznie powinna zachęcić mnie do kupowania w centrum na Marywilskiej. Oczywiście "tfórca" poszedł po najmniejszej linii oporu - goła baba i nie trzeba myśleć.  Cel osiągnął - zwrócił moją uwagę. Dziś mogę stwierdzić, iż jestem podatna na reklamę - ta odstraszyła mnie tak skutecznie, że od roku nie zrobiłam tam zakupów. Dlaczego? Ano dlatego, że dla mnie to jest reklama burdelu i galerianek. Gołą baba idzie na zakupy "z atrakcjami". Na dodatek z gołymi cyckami.  A ja w burdelach nie bywam i zakupów tam nie robię. Ale mam wrażenie, że panów "łapiących okazję" zachęciła. Tylko czy aby o to chodziło?
p.s. Reklama jest tak udana, że nawet zamawiający się chyba jej wstydzi - nie uświadczysz już jej na bilbordach, ani na stronię centrum Marywilska, choć inne reklamy tam umieszczone pooglądać można.
  • awatar Kopi_Kulka: O to chodziło. Panie przyjdą tam za swoimi misiaczkami. To nie półka lux, nawet nie mainstream, to cekiny i białe kozaczki. Powiedziałabym nawet, że dziunia jest za aligancka jak na targiet.
  • awatar Mirko: z jakimi "gołymi cyckami"? przecież ona w ogóle nie ma piersi! grafik poszedł po całości, wycinając tło wokół modelki :)
  • awatar the_dzidka: No właśnie chciałam napisać, że pomijając meritum problemu, myślałam, że odrzuciło cię to, że ona NIE MA cycków :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Kto zacz?
zag.jpg


podpowiedź:
barnaby.jpg


;)
  • awatar Mirko: Komisarz Bergerac (John Nettles), bohater kryminalnego serialu "Bergerac" - rozwiązywał kryminalne sprawy na wyspie Jersey.
  • awatar kura z biura: "Bergeraca" nie znam, a to drugie zdjęcie jest z "Morderstw w Midsomer" :D Ciachem był, ciachem został, ale nie zgadłabym :)
  • awatar pstryk: po obejrzeniu 1 zdjęcia nie miałam pojęcia, że to ten pan :d w życiu bym nie zgadła... lubię oglądać serial "Morderstw w Midsomer"
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
kryminalistyka.fr.pl: A Szefu klepnął i urlop;) i nawet nie marudził. Podejrzane.
szefo.jpg
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Prawdziwy Informatyk, prawdziwy absolwent Prawdziwego Wydzialu Prawdziwej  Informatyki Nielamerskiego Uniwersytetu dla Elity informatykow przyszedł do pracy, jak zwykle, o dziewiątej.

"Well..." - pomyślał - "Zainstalujmy software"
Wyciągnął box z software, przeczytał uważnie warranty i conditions of use i  rozerwał wrapping.
- Cholera - zaklął - w manualu piszą coś całkiem innego niż w helpie!
Musze zwiększyć swap file! Skąd ja wezmę disk space!  Szybko odszukał w yellow pages numer najbliższego dealera disk space,  chwycił za telefon i wydialowal numer.
- Hello! - powiedział do mikrofonu - Czy możecie przysłać trochę disk space  najbliższym truckiem? Jakieś sto kilobytes, nie więcej. Może być w sectors  po 512 bytes. Firma "European roffessional Software Systems" na Wsiowa
Street! Jaka price?
- ...zostaw swoja message po beep...
- Cholera - zaklął znowu - to jakaś answering machine! Ale przynajmniej nie  lame, ma recorded po ludzku - podkreślił z uznaniem.
Szczęśliwie nie był to jedyny supplier na terenie city. Za drugim razem  odezwał się managing director i Prawdziwy zamówił sto clusters disk space.
Nie moinęło pół godziny jak truck zajechał pod entrance. Wyskoczył z niego  driver i helpers i zaczęli rozładowywać packs z disk space.
- Ostrożnie! - pokrzykiwał Prawdziwy przez window - To jest fragile!
Hi-tech equipment!
Zanim disk space znalazł się na hard disku Prawdziwego, a on wymiótł  kawałki z motherboard, microprocessor i input/output był już lunchtime.
Kiedy po doskonałych sausages i chips w fast-foodzie powrócił do pracy, kolejnym jego zmartwieniem stal się message "memory low". Na szczęście to  nie wymagało suppliera. Odkręcił bolts i podwyższył memory o kilka centymetrów. Poskutkowało.
"Następnym razem zrobię purchase u innego vendora" - myślał cierpko -
"Ten jest lame blues".
Software był już jednak zainstalowany na jego hard disku i Prawdziwy z  poczuciem dobrze spełnionego obowiązku wsiadł w swój landrover i pojechał do domu, gdzie oddal się ulubionemu hobby: gardening.
  • awatar tannat: cudne :)
  • awatar Mirko: ach, mieć takiego joba... istny fun!
Pokaż wszystkie (2) ›